expert-budowlany

Glazurnik jest jak saper – myli się tylko raz. Przyklejonych płytek nie da się poprawić. Jak dobrze przygotować się do pracy i na co zwracać uwagę, by nie żałować decyzji o samodzielnym montażu?

Podłoże

Najlepszy fachowiec niewiele zdziała, jeśli ma do dyspozycji nierówne, źle przygotowane podłoże. Bez dokładnego wypoziomowania powierzchni, na której ma zostać przyklejona glazura, nie ma co zabierać się do montażu. Kolejnym krokiem jest dokładne oczyszczenie i zagruntowanie podłogi lub ściany. Każda nierówność lub luźny element wpłynie negatywnie na wiązanie kleju.

Wybór zaprawy

Zanim zacznie się przyklejanie, należy zastanowić się nad warunkami, na jakie wystawiona zostanie nawierzchnia glazury. Inny klej wymagany jest przy użytkowaniu na zewnątrz, gdzie płytki będą narażone na zmienne warunki atmosferyczne, a inny w pomieszczeniach, szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzi ogrzewanie podłogowe. Przed wizytą w sklepie dokładnie określmy to, czy pomieszczenie jest wilgotne, jakie panują w nim temperatury, itp. Wyposażeni w taką wiedzę, możemy zdać się na kompetentnego sprzedawcę, który pomoże dobrać odpowiednią zaprawę.

Układanie

Istnieją dwie podstawowe techniki nakładania kleju: można nanieść go na podłoże, docisnąć płytkę do podłoża i wypoziomować, bądź też rozprowadzić klej grzebieniem po płytce i powierzchni, na którą chcemy przykleić glazurę, korzystając z grzebienia. Grubość warstwy kleju nie powinna przekroczyć 5mm.

Każdą płytę należy docisnąć do podłoża i wypoziomować. Na tym etapie poszczególne płytki oddzielamy od siebie krzyżykami dystansowymi. Na podłodze przesuwamy się z układaniem od ściany do drzwi pomieszczenia. Na ścianie zaczynamy od dołu, pamiętając o krzyżykach dystansowych zapewniających równe rozmieszczenie glazury.

Niezbędne przycinanie wykonujemy przy pomocy odpowiedniego narzędzia. Otwory wiercimy otwornicami, wyłączając udar w wiertarce (bez tego płytka pęknie). W narożnikach najłatwiej zastosować listwy plastikowe.

Fugowanie

Narożniki warto uszczelnić sylikonem. Pozostałe przestrzenie należy wypełnić fugą, uprzednio oczyszczając płytki z kleju. Fugę nanosimy gumową szpachelką lub pacą filcową. Energicznymi ruchami rozsmarowujemy materiał po powierzchni glazury, wypełniając przestrzenie między płytkami. Nadmiar fugi zdejmujemy, a z samej glazury zmywamy ją gąbką, gdy spojenie zacznie wiązać (nie szorując samych spojeń!). Po zakończeniu pracy możemy dodatkowo zaimpregnować fugę odpowiednim preparatem.

Czas na fachowca?

Jak widać, zadanie nie jest proste, a błędów można popełnić sporo. Jeśli zależy nam na estetycznej i trwałej glazurze, warto rozejrzeć się za odpowiednim fachowcem, który wykona pracę za nas, gwarantując zadowalający efekt końcowy. Uczenie się układania płytek w naszej świeżo wyremontowanej kuchni nie jest najlepszym pomysłem.

Więcej informacji znajdziecie na expert-budowlany.pl